Okazje dnia

środa, 1 kwietnia 2020

Przemiany dla przyszłości




Przemiany na Ziemi jako wrota do przyszłości.

Minirecenzja książki


PRZEMIANY NA ZIEMI
JAKO WROTA DO PRZYSZŁOŚCI

 IGOR WITKOWSKI 

 WIS 2, 2020.

Książka jest  zwieńczeniem szesnastotomowego cyklu Instrukcje przebudzenia.
Niektóre pozycje z tej serii wcześniej krótko omówiłem zarówno na tym blogu (patrz dalej) jak i wspominałem w kontekstach na lapidaria.home.blog.
Autor zaczyna od wyjaśnienia powodów napisania tej książki od zdania:
Pierwszym z nich jest moje zaszokowanie tym, jak powszechny jest brak rozumienia przyczyn tego wszystkiego, co dzieje się  z tym światem.
Nieco dalej we wstępie:
... jeśli chce się wejść w przyszłość na poziomie nowej jakości, to musi się to różnić od tego, co ludzie znają.
W książce autor dokładnie omawia czym jest ta nieznana ludziom tajemnica - to złogi archaicznej podświadomości zbiorowej, która wciąż w nas istnieje a ostatnio niebezpiecznie się odradza. Bez poznania tego faktu,  jego zrozumienia i odrzucenia dalszy postęp jest niemożliwy, a działania "postępowe" są pozorne.
Ta teza a właściwie nawet autorskie odkrycie Witkowskiego (nieporównywalne prawie z żadnymi współczesnymi koncepcjami) wymagało obszernego uzasadnienia. Było ono zawarte w paru poprzednich tomach i stopniowo rozszerzane. Pojawiały się nowe odniesienia, fakty-dowody oraz ich korelowanie. Książka ma charakter niemal rozprawy z dziedziny psychologii, jest więc dość trudna dla przeciętnego czytelnika. Tym bardziej że pokazuje szokujące fakty z historii ludzkości. Pewne zdawkowe przykłady przytaczałem już w poprzednim omówieniu tomów 15 i 16 w ramach wpisu Dwie lektury,  a przegląd dorobku we wpisie Igor Witkowski i jego książki.
Jednocześnie "Wrota ku przyszłości"  może nieco rozczarować tych, którzy długo wyczekując tej dawno zapowiedzianej książki spodziewali się zwiastowania jakiegoś deux ex machina i przeskoku cywilizacyjnego bez naszego własnego wysiłku.
Igor Witkowski podchodzi do sprawy bardziej trzeźwo i mówi że bez "przerobienia" przez ludzkość tych obciążeń i zrozumienia jej sytuacji nikt z zewnątrz nie może nam tak z zewnątrz efektywnie pomóc.
W tej  kwestii jednak jest trochę niejednoznaczny w tym sensie, że jednak powołuje się na odgórny, tj. kosmiczny plan pomocy oraz wspomina  kilkakrotnie że sam - jako dziecko indygo - jest prowadzony przez opiekunów, którzy podsuwają mu myśli, korygują jego plany i ogólnie jednak 
wpływają na przebieg wydarzeń wg z dawna zaplanowanego i realizowanego planu. Można to zrozumieć tak, że wszystko jest na dobrej drodze z kosmicznej konieczności, ale będzie rozciągnięte w czasie i wymaga naszego współdziałania. Bez tego światu groziłby całkowity regres, upadek cywilizacji z cofnięciem się o całe wieki - bo nie rozwój techniczny stanowi o dalszej kondycji świata i rozwoju. Podkreśla w swych książkach że 
istotne jest zrozumienie, że apokalipsa wg źródłosłowu oznacza właśnie ujawnienie, odkrycie zasłony tajemnicy, chociaż skojarzenie z katastrofą czy zagładą też jest uprawnione.
Także w tym sensie, że owo ujawnienie będzie dla wielu takim wstrząsem światopoglądowym, naukowym, religijnym, społecznym, gospodarczym, że faktycznie spowoduje swoiste tsunami.

Autor nie szczędzi opisów co mogłoby się stać. Opisuje też już zachodzące destrukcyjne procesy w Europie, USA i innych miejscach, co zresztą sami widzimy, chociaż właśnie nie potrafimy odpowiedzieć sobie dlaczego to się dzieje, dlaczego "dochodzimy do ściany".
Czeka nas głęboki i bolesny wstrząs cywilizacyjny, kulturowy i światopoglądowy łącznie z zanikiem różnych religii w ich obecnej formie. Zmiana paradygmatów prowadząca ostatecznie do nowego renesansu. Jednak nie dla wszystkich od razu i tak samo - autor analizuje możliwe scenariusze dla wybranych krajów - niekiedy dramatyczne.
Poniższe hasła z
e spisu treści są kwintesencją wywodu autora:


  • Kryzys wszystkiego - ale naprawdę czego?
  • Dalsze fazy szoku światopoglądowego
  • Dlaczego wstrząsy muszą być bolesne?
  • Dlaczego wybrana została Polska?
  • Inny porządek świata
  • Ewolucja psychiczna ludzkości - rzeczywistość nieznana
  • Najstarsza zapowiedź apokalipsy jako przewartościowania kulturowego (załącznik).


Obecna epidemia, rodząca wiele takich pytań i mająca wielorakie konsekwencje, stanowi katalizator (zamierzony lub przypadkowy) owych koniecznych zmian.
W opisach książki czytamy:


Książka ta opisuje dalsze fazy załamania świata po epidemii. To, czego należy się spodziewać, częściowo nie będzie dla ludzi zaskoczeniem, jednak największą rolę będą odgrywać procesy i zjawiska zupełnie nowe, które będą ludzi zaskakiwać i szokować. Chodzi tu przede wszystkim o charakter nowych, destrukcyjnych ruchów społecznych, jakie zniszczą wręcz wiele krajów. Ujawnią one proces działający na bardzo głębokim poziomie psychologicznym, ale ludziom kompletnie nieznany - ten sam, który w ostatnich dziesięcioleciach utrzymywał cywilizację zachodnią w zastoju. Jest to największym zagrożeniem dla naszej przyszłości, bo ludzie nie zbudują niczego, zwłaszcza lepszego świata, dopóki nie zrozumieją co zablokowało wszelki rozwój. Książka ta opisuje to bardzo szeroko, przez co jest publikacją unikalną (nie rozumie tego prawie nikt), popartą licznymi odniesieniami do źródeł, które czynią opis trudnym do podważenia. Jest to wszystko ważne przede wszystkim dla zrozumienia strategii wyjścia z zapaści, która również została w tej książce opisana.

W nocie wydawniczej:

Dla Ziemi (a dla Polski w szczególności) przygotowany został świetlany plan Nowego Renesansu, pozostawiającego renesans wcześniejszy daleko w tyle. Jest jednak pewien „haczyk”: pójście tą drogą wymaga zrozumienia przyczyn upadku dotychczasowego świata, a o prawdziwych przyczynach w ogóle się nie mówi. Ludzie znają uproszczenia, będące w istocie próbami wpasowania obecnych przemian w ramy wcześniejszych schematów. Jest to bardzo groźne, bo jest mechanizmem wypierania tego, co zrozumieć musimy. OGÓŁ LUDZI PRZYCZYN TYCH NIE ZNA! Temu właśnie poświęcona jest niniejsza książka, oraz oczywiście strategii wyjścia z otchłani. Jej bardzo ważną częścią jest też opis tego, co będzie się działo po epidemii, co również nie jest rozumiane (a będzie miało o wiele większy wpływ na świat i na ludzi niż ona sama). Wszystko to nie ma odpowiednika w żadnej innej publikacji. Innymi słowy, jest to jedyna w świecie książka opisująca prawdziwy mechanizm kolapsu cywilizacji, którego poznanie pozwoli zrozumieć cele na przyszłość. Ludzie bardzo by chcieli żyć w światłości, tyle że na razie nie bardzo są w stanie zrozumieć czym ona jest. Otwarcie się na to jest o tyle ważne, że w przeciwnym wypadku pustkę po dotychczasowych światopoglądach bardzo „chętnie” zapełnią różne iluzje (już zapełniają), które w istocie odetną ludzi od przyszłości. Tak będzie działał mechanizm oczyszczenia ludzkości.

Autor poddaje oczywiście analizie nie tylko te aspekty psychologiczne, ale i ekonomiczne, polityczne, przepowiednie i wątki duchowe (podobnie jak cytowana Joanna Rajska, autorka koncepcji i książki Hiperfizyka, a także inni) - jest pod tym względem doświadczonym obserwatorem i reporterem a jednocześnie erudytą powołującym wiele źródeł naukowych, w tym takich, które nie były dotąd zauważane. Zatem osobiście nie traktuję tego jako science fiction - może ew. miejscami...
Intrygujący jest rozdział dotyczący Polski. Nasza rola może być faktycznie unikalna, nie tylko z powodu licznych profetycznych i mesjanistycznych wypowiedzi z przeszłości, ale z obiektywnych powodów dotyczących składu etnicznego, rodzaju świadomości i doświadczeń, braku znaczniejszych wpływów destrukcyjnych i wielu innych czynników uprawniających do takiego przypuszczenia. Ponoć tutaj właśnie przygotowywani są pewni ludzie do wsparcia tych zmian.
W momencie gdy to piszę, mam zapowiedź rychłego wygłoszenia przez autora orędzia w tych sprawach - wygląda że czuje on pewną misję z tytułu swego dotyczasowego dorobku pisarskiego (nota bene  - ok. 80 książek) jak i wspomnianego prowadzenia przez "opiekunów duchowych".
Myślę, że zainteresowani powinni wypatrywać komunikatów na jego stronie na facebooku, gdzie ostatnio się uaktywnił.
Ciekawostką jest stwierdzenie, że na podobnej pozycji dziejowej może być Chile.


Rozdział Inny porządek świata opisuje przyszłość dość enigmatycznie, ale sugeruje, że ta przyszłość będzie wspaniała, "świetlana" - po przełamaniu obecnego zastoju. 
Głównymi czynnikami zmiany będzie: inne, samodzielne myślenie, jego wyzwolenie od pierwiastków magicznych, zmiana sposobu edukowania dzieci, wyzwolenie ze starych paradygmatów związane też z uwolnieniem kreatywności, ukrytych wynalazków, włączenie się we wspólnotę kosmiczną.  Nie oznacza to jednak rozwoju materialnego - mimo milowego skoku technologicznego, to świat nowej duchowości. "W percepcji naszych opiekunów, droga do Boga polega przede wszystkim na ewolucji duszy, która jednak możliwa jest wyłącznie poprzez ewolucję percepcji podczas życia w ciałach..."

Na ok. 250 stronach autor przytacza też wybrane fragmenty z poprzednich, książek które nie są już dostępne (nakład wyczerpany), zapowiada szereg nowych książek.
Jedną z nich jest już wydana pt. 
Przebłyski nowego świata.

Jest to powieść ukazująca czytelniej niż w przypadku publikacji popularnonaukowej to, w jaki sposób ludzie będą odbierali przemianę świata i w jaki sposób ona będzie na nich wpływać. Wiele miejsca poświęcono też roli Polski w tym, co się będzie działo oraz wyjaśnieniu z czego ta rola się wzięła. Jest uzupełnieniem tu omawianej "Przemiany na Ziemi jako wrota do przyszłości".
Igor Witkowski dość regularnie prezentował swe książki na spotkaniach autorskich w lokalu księgarni Nieznanego Świata w Warszawie. Tutaj nagranie z ostatniego, gdzie przedstawił krótko omawiane tu pozycje oraz te, które będą wkrótce wydane. Ich charakterystykę podaje też załącznik do książki.

Omawiana książka daje mi dodatkowe wątki do przygotowywanego eseju "Reset świata?" jaki ukaże się na  Lapidaria.home.blog.

PS. tutejsza platforma blogowa mocno ogranicza ilość tagów (etykiet), zatem poniżej próbuję dodać podstawowy ich wybór jak niżej (hashtagi):
#przemiany_na_ziemi #przyszłość #Instrukcje_przebudzenia #rozumienie_przyczyn #tajemnica #podświadomość #postęp #recenzja #Igor_Witkowski #psychologia #kosmiczny_plan #dziecko_indygo #upadek_cywilizacji #apokalipsa #wstrząs_cywilizacyjny #zmiana_paradygmatów #kryzys #porządek_świata #ewolucja_psychiczna #epidemia #strategia_wyjścia_z_zapaści #Nowy_Renesans #edukacja #samodzielne_myślenie #stare_paradygmaty #świat_nowej_duchowości #reset_świata

niedziela, 26 stycznia 2020

Rozmiękczanie zimy

San Pantaleo zimą (źr. GPodróże)


Tegoroczna zima w Polsce jest łagodna, zatem"rozmiękcza" się sama, ale brak śniegu, mało słońca, szarość - to wszystko powoduje że psychologicznie odczuwamy ją źle. Przypuszczam, że i ty wolałbyś skrzącą się biel, możliwość wzięcia nart lub sanek, udane ferie zimowe z dziećmi, nie mówiąc o rolnikach i sadownikach, którzy są zatrwożeni przeciągającą się suszą.

W tej sytuacji przychodzi pocieszyć się domowym nastrojem hygge, zanurzeniem w  książki,   wspomnieniami i planowaniem zajęć oraz wyjazdów na lato.

Toskania - jak tęsknota...
Jedną z pierwszych podróży zagranicznych z żoną była nasza wyprawa do Włoch, z akcentem na peregrynację po Toskanii i dłuższym pobytem w Capalbio nad morzem.
O tamtego czasu tęsknimy i chyba nie jesteśmy odosobnieni. Przez ten sentyment przeczytaliśmy wiele  książek o tej krainie jakie się ukazały w Polsce (nie licząc przewodników), część z nich mamy na własność. Tak się złożyło że są to głównie książki 
Ferenca Máté:  Mądrość Toskanii. Wzgórza Toskanii, Winnica w Toskanii.  

Ferenc "uciekł" od zachodniej cywilizacji,  co opisał m. in.w książce Prawdziwe życie,  i osiadł na prowincji we Włoszech, właśnie w Toskanii (tę książkę opisałem kiedyś tutaj ).  

Ostatnio wpadła nam w ręce książka "Mój pierwszy rok w Toskanii - zapiski spełnionych marzeń" Małgorzaty Matyjaszczyk napisana kiedyś na podstawie jej bloga.
Doświadczenia Polki która osiedliła się w Toskanii (San Pantaleo) i mieszka tam od lat, są nam bliższe od tych Ferenca (zaczął się powtarzać), ponieważ jest tam zarówno akcent polski jak i wiele o włoskiej kulturze, sztuce, kulinariach, ludziach... Całość ilustrowana zdjęciami autorki .
Okazało się, że ten blog wciąż istnieje i jest przebogaty w treści.
I nie tylko o Toskanii, bo i szerzej o Włoszech -  o tych wszystkich dodatkowych aspektach przed chwilą wymienionych.
Polecam: 
http://toskania.matyjaszczyk.com/

A o tej krainie powstało już wiele książek i wspomnień - jeśli cię to interesuje zajrzyj też do:

https://www.primocappuccino.pl/ksiazki-o-toskanii-ktore-warto-przeczytac/ 
https://turystycznemyslenie.blogspot.com/2016/11/o-ksiazce-dziennik-toskanski-tessy.html
https://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2014/09/dom-w-toskanii-porta-morte-i-inne.html 

...

PS. zima i przebywanie w domu jest też okazją do nadgonienia nie tylko lektur ale i ... pisania.
Nie każdy pisze książki, ale - jak widać, wiele osób lubi pisać o książkach.
Jakie zadania sobie stawiam na 2020 r. w tym zakresie zobacz w  tym wpisie:
http://stefangarczynski.pl/rok-wspomnien-i-przypominania-autora/ 



poniedziałek, 30 grudnia 2019

Świąteczne hygge




Sztuka życia – to cieszyć się małym szczęściem.
Phil Bosmans
Możliwe, że tytuł niewiele ci mówi, ale ilustracja naprowadza …
Czym jest hygge wskazałem krótko w tym wpisie Praca na luzie lub luz z domieszką pracy z 1 września 19, obiecując że do tego jeszcze wrócę. Wspomniałem wtedy o niedużej ujmującej książce Hygge. Klucz do szczęścia autorstwa Meik’a Wikinga, którą właśnie wtedy przeczytaliśmy z żoną.
Zanim przejdę dalej – parę informacji bibliograficznych: tytuł oryginału The Little Book of Hygge: The Danish Way to Live Well,   data wydania: 2016-11-09, liczba stron:288, Wyd. Czarna Owca.
Pisałem: Hygge to jedno z najpiękniejszych duńskich słów, określające uczucie szczęścia, ciepła, komfortu i bezpieczeństwa. Chociaż o hygge (trudno to przetłumaczyć) napisano już parę  książek (np. Hygge. Duńska sztuka szczęścia, autorka Marie Tourel Soderberg, Isignis 2016), to ta daje przegląd w pigułce dlaczego Duńczycy są uważani za najszczęśliwszych na Ziemi. Mimo złego klimatu, płaskiego kraju i innych ograniczeń.
Krótka notka wydawcy wydobywa klimat i cel tej książki:
       Bądź hygge! – bądź  szczęśliwy!




skojarzenia z hygge

Reasumując – ładnie wydana książka, pełna ciepła i ciekawostek – może być też dobrym gwiazdkowym upominkiem*.
Powyższe jest powtórzeniem wpisu z innego bloga -  https://lapidaria.home.blog/2019/12/19/swiateczne-hygge/  - wysłanego tuż przed świętem Bożego Narodzenia.
Mija rok i Święta już …
Życzę Ci: wiary i nadziei
w świecie wielkich zmian i burz ,
miłości w dużej ilości
rodzinnego ciepła i zdrowia
białej śnieżnej pierzyny
dla światła i uroków zimy.
I oczywiście zdrowia i pozytywnych zmian i dokonań
w 2020 roku.

Pozdrawiam serdecznie!
Leszek Korolkiewicz

----------

* à propos upominku „na gwiazdkę” – zobacz książkowy ode mnie tutaj:
http://stefangarczynski.pl/jak-rozmawiac/ – o sztuce rozmowy, także przy wigilijnym stole, i dla budowania poprawnych więzi z innymi
(dalej wpis poprowadzi do opisu książki i możliwości pobrania ebooka w 4 formatach).
Uwaga
Te książkowe upominki to część projektu przywracania pamięci i dzieł Stefana Garczyńskiego - opisałem ten projekt tutaj: http://stefangarczynski.pl/home/ .
Żeby móc kontynuować to zamierzenie (do wydania jeszcze do 20 ebooków!) potrzebuję Waszej pomocy. O jej możliwych formach i jak pomóc zobacz ten wpis.
Niezależnie - jak widzisz na prawym marginesie (czerwony przycisk na dole pod Rozwijajmy czytelnictwo) - uruchomiłem zrzutkę dobrowolnych i dowolnych darowizn na pokrycie kosztów projektu.    Pomożesz?


środa, 18 grudnia 2019

Do poczytania na Święta


Zacznę od życzeń 





 Pięknych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia 

    z rodzinnym ciepłem, życzliwościami i smakowitościami,
książką i kulturą
    oraz spełnienia planów na 2020 rok!


A dalej trochę autoreklamy   :)
Łagodnej - dotyczy sugestii wmieszania w twoje świąteczne lektury paru książek w formie darmowych ebooków - możesz to potraktować jako prezent dla siebie,  albo dla kogoś bliskiego.
A nawet nie tylko bliskiego, bo to może być i lekcja dla kogoś, kto cię nie rozumie lub dokucza, brakuje mu kultury itp.

Bo to książki o kulturze w różnych postaciach.
O paru z nich już tu było, więc zacznę od najnowszej, którą opracowałem dwa dni temu.
To o sztuce rozmowy.

Rozmowa "od serca" i "do serca" może być lekarstwem i pomocą.
W ogóle jest ważnym elementem więzi międzyludzkich i własnego rozwoju. W sam raz dla ubogacenia świątecznego nastroju...

Czy umiemy rozmawiać?
Wystarczy że zajrzysz tutaj
http://stefangarczynski.pl/jak-rozmawiac/
a dalej wpis poprowadzi do opisu i możliwości pobrania ebooka w 4 formatach.
A propos formatów - krótka informacja dla osób, które jeszcze nie za bardzo sobie z tym radzą:


Mobi na Kindle
MOBI jest formatem plików dedykowanym dla publikacji elektronicznych stworzonym przez francuską firmę Mobipocket S.A., a obecnie obsługującym głównie czytniki Kindle stworzone przez Amazona. Częstym problemem podczas korzystania z Kindle i plików w formacie MOBI jest przesyłanie ich na urządzenie. Opcji przesłania ebooków na ten konkretny czytnik jest kilka. Można posłużyć się opcją „Send to Kindle Apps”, aplikacją Calibre, przesłać pliki w wiadomości e-mail, skonfigurować automatyczną wysyłkę plików, a także wgrać ebooki przy pomocy kabla USB.

Epub na telefon (smartfona a także na tablety)

EPUB jest nowoczesnym formatem, który obecnie stał się standardem publikacji ebooków. Format ten umożliwia zmienianie wielkości czy rodzaju fontu, a także pozwala na dopasowanie wyświetlanego tekstu do ekranu, na którym jest odczytywany. To duża zaleta podczas czytania ebooków na ekranie smartfona, ponieważ tekst pozostaje czytelny. EPUB najlepiej ze wszystkich formatów sprawdza się przy czytaniu książek na telefonach komórkowych (zwłaszcza smartfonach). Aby odtworzyć pliki w tym formacie, należy pobrać na urządzenie odpowiednią aplikację obsługującą pliki EPUB.

Wiecej o formatach znajdziesz przy pobierania ebooków na stronie
www.StefanGarczynski.pl 


Przypomnę wcześniejsze prace autora, które już udostępniliśmy. Podaję linki do wpisów, a one dalej kierują do opisu i pobierania:
Strzeż się tych błędów
Błąd.Źródła. Unikanie.
Razem, ale jak?
O radości
O dawaniu


Przypomnę też, że książka jest świetnym prezentem, a ebooki możesz pozyskać i przesłać nawet w ostatniej chwili. Zobacz jeszcze banerki na tym blogu - niektóre książki są nawet darmowe :)

Pozdrawiam serdecznie - cieszcie się Świętami, książkami i sobą!

wtorek, 3 grudnia 2019

Dwie lektury


(Ilustracja Szymona Kobylińskiego z wydania oryginalnego) 


O historii świata można powiedzieć wszystko 
- wszystko, co pojawi się w najbardziej wybujałej wyobraźni. 
Ale jednej rzeczy jednak powiedzieć nie można
 - że jest ona racjonalna. Samo to słowo utyka w gardle.
Fiodor Dostojewski


Właściwie chodzi bardziej o dwa cykle lektur...
Nawiązując do poprzedniego wpisu o książce Błąd. Źródła. Unikanie - opublikowałem kolejnego ebooka (darmowego jak wszystkie) na podstawie książek Stefana Garczyńskiego - w danym przypadku jako kontynuację tematu błędów...
Tą książką, oryginalnie z 1990 r. jest Strzeż się tych błędów.

Wprowadzeniem jest wpis na blogu O błędach i głupocie można nieskończenie.
Tam jest przekierowanie do opisu książki oraz do strony pobierania ebooków (4 formaty).

Tutaj wstawię małą próbkę na zachętę. Przy okazji zaznaczę, że ta przecież już dość stara książka jest też przykładem swej tezy, że wiedza narasta i czasem to, co wydawało się autorowi prawie pewne, okazało się później mniej pewne lub na odwrót.

Z rozdziału Założenia:
Założenia magii i medycyny
Najłatwiej zilustrować te wywody głupstwami, które czas ujawnił i osądził. Tak więc ongi przypisywano tajemniczą potęgę wielkim brylantom, a do dziś w Indiach oddaje się cześć białym słoniom. Założenie: to, co bardzo rzadkie, niezwykłe, musi mieć także niezwykłe właściwości.
Tubylcy na Malajach (i nie tylko oni) niszczą odcięte paznokcie i włosy, bo czarownik mógłby użyć ich do rzucenia uroku. Założenie: rzeczy, które raz były połączone, zachowują swój związek. [może i tak?]
Starożytni wróżyli z lotu ptaków. Założenie: Wszystko ma związek z losami ludzi.
Także starożytni, by pomóc chorym na oczy, smarowali ich powieki żółcią orła. Założenie: można przenosić właściwości zwierzęcia na człowieka (orzeł ma świetny wzrok).
Gdy wybuchła zaraza lub uderzała klęska żywiołowa szukano ludzi, którzy spowodowali ją swoim postępowaniem; względnie modłami, zaklęciami i ofiarami starano się przebłagać ducha lub boga. Założenie: Gdy dzieje się coś złego, kryje się za tym czyjaś wola.
Prawie do końca dziewiętnastego wieku lekarze usiłujący odkryć źródła epidemii badali tylko powietrze. Założenie: tylko ono przenosi choroby. (Czy za sto lat nie powiedzą o nas, że nie znaliśmy najważniejszego chorobotwórczego czynnika?).
Na marginesie przypomnę, że wielkie rewolucyjne odkrycia zawdzięczamy nieraz kwestionowaniu najbardziej fundamentalnych, zdawałoby się oczywistych założeń naukowych.
Prawie współcześnie — a może bez „prawie“ — rozwój diagnostyki i terapii krępowało milczące założenie, iż każda choroba ma tylko jedną przyczynę, którą prędzej czy później da się odkryć i zwalczyć. Znowu na marginesie: by zrozumieć epokę, a zwłaszcza typowe dla niej błędy polityków i myślicieli, trzeba poznać założenia, na których opierali swoje rozumowanie.
...
Z rozdziału Manowce rozumowania:
Ambitne prostactwo
... Poczucie ignorancji jest dokuczliwe, a nabywanie wiedzy, poznawanie nieraz złożonych ciągów przyczyn i skutków — uciążliwe. W rezultacie mnożą się domysły, uproszczenia, uogólnienia i pochopne dedukcje.
Oczywiście, te cztery umysłowe operacje mają swoją rację bytu. Domysły, jeden z przejawów płodności umysłu, często kierują dalszą dociekliwością i eksperymentem, świetnie służą, pod warunkiem, że człowiek jest krytyczny i nie zadowala się pierwszą myślą...
Uproszczenia też są konieczne. Bez nich nie ma poznawania rzeczywistości, przecież zawsze musimy wybierać ten jej aspekt, który dla danego zadania jest najbardziej istotny, z pominięciem innych, które uznajemy za nieistotne. Poza tym najlepsze są rozwiązania najprostsze. Jednakże upraszczanie graniczy z prostactwem, w które popada każdy, kto pomija ważkie szczegóły, nie dostrzega już istniejących lub mogących zaistnieć komplikacji.
Choćby ta prostacka skłonność do absolutyzacji!
— Tajemnice polityki? Phi! wszystko sprowadza się do gry sił.
Czy rzeczywiście wszystko? Albo to przekonanie pana M., który sądzi, że na jego etapie rozwoju można, a nawet należy, gardzić wszelkim rytuałem, wszelkim obrzędem — nie dostrzega on, że rytuały i obrzędy ułatwiają międzyludzkie stosunki, uświąteczniają i upamiętniają wydarzenia, wprowadzają w nastrój, są nieraz pożyteczną formą dyscypliny.
A jak chętnie przyczynę zła upatrujemy w jednym człowieku lub grupce ludzi!
Prostak umysłowy — a znów przypominam, że każdy nim bywa — nie używa formuły „pod pewnym względem“. Jakby nie rozumiał, że pod jednym względem może być tak, a pod innym — inaczej, że na przykład błędem jest mówić tylko o dobroczynnej albo tylko o szkodliwej roli chrześcijaństwa — pod pewnym względem była ona dobroczynna, a pod innym szkodliwa. To samo w drobniejszych sprawach: wyjazd dziecka na kolonie pod jednym względem dobrze mu zrobi, a pod innym — być może — źle.
...
Zapraszam do przeczytania całości! To książeczka łatwa i przyjemna w odbiorze, dedykowana głównie 
(?) młodzieży.

Drugą lekturą jest kontynuacja cyklu Igora Witkowskiego Instrukcje  Przebudzenia. To bardzo długi cykl, który obecnie ma 16 tomów.
Jest to coś unikalnego, nawet w skali światowej a jednocześnie mocno zaskakującego a nawet kontrowersyjnego dla wielu osób. Generalnie wiąże się ze zmianami jakie zachodzą na świecie i czymś, co może stać się już niedługo. O ile wiele (?) osób przeczuwa, że z naszą cywilizacją dzieje się coś niedobrego, to Witkowski analizuje to gruntownie, także w aspekcie historycznym.
Częściowo cykl ten przedstawiłem już kiedyś w ramach omówienia twórczości autora we wpisie Igor Witkowski i jego książki (do uzupełnienia...).
Na ogół widzi się to w aspekcie ekonomicznym (kryzys finansowy), politycznym i w zakresie wartości, ale autor podnosi bardziej aspekt kulturowy, który do ww. zagrożeń doprowadził.
Śledzi na przestrzeni wieków a nawet tysiącleci pewien proces, który powtarza się w różnych cywilizacjach. Porusza między innymi tak kontrowersyjny temat jak negatywny wpływ pewnych aspektów religii lub kultów, które zakodowały się w kulturach i je zdominowały. I nie chodzi tylko o znany temat wpływów politycznych, doktryn i instytucji. Chodzi o trwanie przez tysiąclecia (!) pewnych schematów-archetypów w podświadomości zbiorowej.
To zjawisko, niemal nie dostrzegane i ignorowane przez naukę oraz historię, mocno warunkuje podświadomość i świadomość po dziś dzień. Rodowód tych archetypów sięga neolitu. Autor zebrał wiele dowodów naukowych oraz  różnych przesłanek ze studiów dawnych kultur i dokonał oryginalnej ich syntezy. Obyczaje neolityczne i powielane z tamtych czasów obrzędy oraz poziom świadomości to rzecz wstrząsająca sama w sobie. Ale w aspekcie obecnych zjawisk i szukania ich przyczyn, ta spuścizna, tkwiąca w podstawach kultury, wciąż istnieje lecz jest skutecznie wypierana ze świadomości. Ideą fix Witkowskiego jest społeczne zatracenie percepcji faktów i niemożność przełamania schematów w myśleniu i ocenie.

(Nota bene pisałem o tym w innym aspekcie w tym wpisie o schematyzmach podając też szereg przykładów współczesnych).
Te ograniczenia, a nie sprawy materialne czy polityczne, które są tylko skutkiem, powodują zastój cywilizacji, de facto nie tylko zablokowanie dalszego rozwoju, ale są główną przesłanką jej upadku lub zupełnego regresu, o ile coś się nie zmieni.
Autor patrzy na tę sytuację nie tylko z niepokojem ale także daje nadzieję na przełamanie impasu - niestety bolesne, bo związane z katharsis i wieloma bólami porodu nowego świata. Jakkolwiek tajemniczo to brzmi, to tu zostawię to ciekawości czytelników i przejdę jeszcze do pewnego przykładu pokazującego jak wiele tajemnic Igor Witkowski przed nami odkrywa.
Jestem pod wrażeniem dwóch ostatnich tomów jakie się ukazały: tom 15 -  ZAGROŻENIA DLA PRZEMIAN NA ZIEMI WYPŁYWAJĄCE Z PODŚWIADOMOŚCI i Droga do Pokonania Najważniejszej Blokady Rozwoju oraz
tom 16 - DLACZEGO LUDZIE NIE CHCĄ ROZWOJU?
Chociaż jest tam wiele takich poruszających, nawet obrazoburczych ujawnień, to dla mnie taki przykładem jest zwłaszcza pokazanie wstrząsającego, w  różnych aspektach, losu dzieci na przestrzeni dziejów.
By to krótko zreasumować:
Okazuje sie, że miłość do dzieci (oraz miłość w ogóle) w wielu kulturach i miejscami wręcz jeszcze do początków XX wieku bywała czymś zupełnie innym niż to, co widzimy i rozumiemy przez pryzmat obecnego pojmowania, zwłaszcza w kulturze zachodniej.
Dzieci na przestrzeni wieków były traktowane okrutnie i przedmiotowo. Najstarsze stosunki społeczne włączały w tym zakresie krwawe obrzędy składania dzieci w ofierze połączone z kanibalizmem, związki kazirodcze, torturowanie i zabójstwa w imię jakiegoś kultu.
Niestety te zwyczaje przenosiły się do kultur nawet nie tak odległych czasowo. Oszczędzę opisu praktyk jakie miały miejsce  w Europie jeszcze nawet sto lat temu. Wspomina się i o dzisiejszych praktykach satanistów, mafii pedofilskich, gwałtach, porwaniach, handlu dziećmi oraz zabójstwach by handlować organami. Powszechne było wykorzystywanie seksualne dzieci także w rodzinach, dziecięca prostytucja nawet w tak purytańskim jak wiktoriańskie społeczeństwie (purytanizm pełen hipokryzji). Dotąd praktykuje się na OLBRZYMIĄ skalę traumatyczne obrzezania chłopców i dziewczynek,  kastracje obrzędowe i okaleczanie np. w celu wzbudzenia litości wobec dzieci posyłanych w celach żebraczych. Podobnie drastycznie wyglądało niewolnictwo, zaganianie dzieci nawet paroletnich, do katorżniczej pracy, co i teraz jeszcze ma miejsce w niektórych krajach. Wykorzystywano je także podczas wojen, urządzano krucjaty dziecięce z mnóstwem ofiar.
Wiadomo jest, chociaż i to jest wypierane ze świadomości, że jeszcze nie tak dawno wiele dzieci porzucano na pastwę losu, często przekazywano do przytułków lub sprzedawano. Nawet z literatury pięknej znamy zwyczaj oddawania niemowląt mamkom, zupełny brak zainteresowania dziećmi nawet przez matki oraz ich eksploatację - musiały czemuś służyć - inaczej były balastem.
Przez wieki bito je niemiłosiernie w procesie "wychowania", karcono za byle co, wymuszano surową dyscyplinę,  stosowano terror w czasie nauczania. To wszystko odbijało się głęboko na psychice, doprowadzało często do kalectw a nawet do śmierci. Także przez brak miłości do dzieci, które tego tak bardzo potrzebują do rozwoju. W ogóle łamano ich psychikę, powstawały głębokie traumy, które przenosiły się na lata dorosłości, a to doprowadzało do kultury i praktyk społecznych, które dziś ocenili byśmy jako barbarzyńskie, okrutne. Przyznam, nie zdawałem sobie sprawy ze skali i intensywności tych zjawisk.
Charakterystyczne było właśnie społeczne przyzwolenie na to - jako na coś normalnego, oprócz nielicznych wyjątków ludzie nie potrafili wyobrazić sobie innego świata. Tak jak dziś wielu nie potrafi dostrzec, że to kultura kształtuje rozwój a nie "zdobycze" materialne, przynajmniej nie tylko. Książki Witkowskiego dobitnie to pokazują na przykładach przełomów cywilizacyjnych. Nawet wielkie wynalazki i odkrycia były wynikiem przełamania jakiegoś tabu lub schematu.

Kończąc - by nie przygnębiać tutejszego czytelnika - właśnie odpowiednia, odpowiedzialna edukacja, dająca dzieciom swobodę rozwijania swych uzdolnień, naturalnej ciekawości świata i ekspresji, jest w opinii autora kluczem do przełamania impasu i wkroczenia na nową ścieżkę rozwoju ludzkości...
Są to książki dość trudne ze względu na owe traumatyzujące ujawnienia, ale na tym polegają różne katharsis, przez które trzeba przejść (jak mówi psychologia) by zdiagnozować i "przerobić" w sobie wewnętrzne blokady i się od nich uwolnić. Ponadto trudna ze względu na ilość naukowych cytowań i wywodów. Dlatego autor przygotował tom 17., gdzie te sprawy zamierza przedstawić bardziej popularnym językiem. Być może ukaże się pod koniec roku albo w przyszłym.

sobota, 23 listopada 2019

Błąd - skąd się bierze i jak go unikać

Trudno sobie wyobrazić, że wszyscy się mylą… więc milczę
… i należę do wszystkich.
M. KUNDERA


Na stronie www.StefanGarczynski.pl  udostępniłem kolejnego darmowego ebooka będącego elektroniczną wersją książki Stefana Garczyńskiego.  Błąd. Źródła. Unikanie.
Wersja bazuje na wydaniu drukowanym z roku 1973.

Krótka charakterystyka książki na bazie naszego „Słowa od wydawcy”:
Ta książka, chociaż ma charakter popularny, jest rozprawką spełniającą prawie rygory naukowe – systematycznie rozpatruje najróżniejsze aspekty tematu i powołuje liczne źródła, w tym fachowe. Jest dobrym materiałem pomocniczym dla studentów i  uczniów, którym przyjdzie zająć się tematem dyscypliny języka i rozumowania.
Książka uczy  pokory w zakresie naszego myślenia i wyrażania poglądów – zwłaszcza gdy uświadamia, że czynimy to odruchowo, pospiesznie, nieodpowiedzialnie. Chociaż pozostanie to pobożnym życzeniem, sądzimy że książka jest dla wszystkich i każdy odniesie korzyść z jej przeczytania. Zwłaszcza ci, których opinie i czyny mają walor społeczny – nauczyciele, pisarze, publicyści, dziennikarze, decydenci, politycy. Chciałoby się tę książkę zadedykować zwłaszcza politykom – przyda się im jako swoiste lustro.
Od powstania książki minęło prawie 50 lat; dla młodzieży niektóre okoliczności tamtego czasu (PRL-u), czy sformułowania „kapitaliści to i to…” wydadzą się dziwne, czasem śmieszne, podobnie niektóre podane źródła i tezy są nieco przestarzałe. Musimy wziąć poprawkę na sytuację w Polsce, gdy książka była wydawana i na to że autor był nauczycielem, zatem jest to książka o zabarwieniu dydaktycznym.  Dziś  nasza wiedza o błędach, świecie i o tym, co jest prawdą a co nie, znacznie się poszerzyła. Możesz się nie zgodzić (tak jak ja) z niektórymi stwierdzeniami, a nawet wyłapać błędy autora (co wspiera jego tezę, że nikt nie jest w tym względzie bez skazy), ale warto ulepszać nasze myślenie i działania. Jednak sam temat jest nieśmiertelny, tak, jak zdecydowanie przeważająca część pracy – przy okazji kipiąca od ciekawych przykładów, trafnych cytowań, wskazań na niuanse, których w ogóle może nie dostrzegałeś…
Więcej informacji i sposób pobrania (cztery formaty mobilne) znajdziesz na stronie prezentacji książki
Przy okazji o owych formatach mobilnych. Są generowane przez translatory z wersji źródłowej (polecam format pdf – najwygodniejszy).  Nie mamy kontroli nad tymi translatorami, które zarówno nieco zmieniają skład (inne interlinie, wcięcia itp.) jak i dopasowują treść do konkretnego urządzenia. Nie zawsze wynik ładnie wygląda ...   *

Dodam też wątek osobisty jako redaktor ebooka: ta książka jest mi szczególnie bliska, ponieważ od dawna tropię i wskazuję błędy, jakie się nam przytrafiają. Bo – jak powiedziano – nikt nie jest w tym względzie bez skazy.  Osobiście z paroma konstatacjami nie zgadzam się wręcz krzycząco, ale usprawiedliwiam autora stanem ówczesnej wiedzy a po trosze własnym poglądem, który może kiedyś też będzie zweryfikowany…
Ale także dla Stefana Garczyńskiego temat błędów był pewną ideą fix, co znalazło wyraz w innych jego książkach jak:
  • Pamięć. Fakty i złudzenia.
  • Sztuka pamiętania
  • Skąd te błędy
  • Strzeż się tych błędów
  • Z informacją na bakier.
Mam nadzieję, że z czasem uda się tutaj przedstawić i udostępnić te prace, a "Strzeż się tych błędów" jest już na warsztacie.
Autor porusza zagadnienia poprawnego myślenia, ale ze względu na popularny charakter książki, nie wchodzi głębiej w temat logiki formalnej.  W tym zakresie zobacz wstęp do zagadnienia w artykule Podstawowe błędy w myśleniu.
Dokładam też dość zaskakujący wniosek, któryś kiedyś nazwałem Pochwała błędu . To tytuł artykułu z 2007 roku. Trzeba jednak wspomnieć i że i autor parokrotnie wspomina, że błędy mają walor dydaktyczny, a w kreatywności zapisały się szeregiem wyników, które popchnęły wiedzę na nowe tory.
Zapraszam do lektury i polecania tej wartościowej książki.
—–
* W chwili pierwszej publikacji tego wpisu pracuję jeszcze nad wersjami mobilnymi – może uda się osiągnąć lepszy ich kształt…



poniedziałek, 4 listopada 2019

Książki pod strzechy





O, gdybym kiedy dożył tej pociechy,
Żeby te księgi zbłądziły pod strzechy!

Mickiewiczowskie hasło "książki pod strzechy" miało już wiele prób realizacji.
Opuszczę starsze dzieje, które przysłużyły się w Polsce likwidacji amanfabetyzmu, pora się zająć tym nowszym analfabetyzmem w innej postaci.


Co prawda - czytać to już prawie każdy potrafi (gorzej z pisaniem), ale cywilizacja obrazkowa coraz bardziej odchodzi od słowa drukowanego.
Czytelnictwo książek w Polsce jest coraz niższe. 

W 2018 r. 37 proc. badanych zadeklarowało przeczytanie jednej książki (w 2017 – 38 proc., ta różnica mieści się w granicach błędu statystycznego), 9 proc. przeczytało więcej niż siedem. Kobiety zwyczajowo czytają więcej niż mężczyźni. Najwięcej Polacy czytali, jak pokazują badania, do 2004 r. Potem widać wyraźny odpływ zainteresowania książkami.
Pełniejsze dane znajdziemy w raporcie Biblioteki Narodowej z połowy 2019 r.

Co prawda znalazłem takie zestawienie (zaznaczyłem Polskę i Francję):


Average minutes spent reading books per day, 2015. (Średni czas spędzany na czytaniu książek - dziennie, 2015 r.) Estonia: 13 Finland: 12 Poland: 12 Hungary: 10 Greece: 9 Germany: 7 Luxembourg: 7 Turkey: 7 Belgium: 6 Spain: 6 Netherlands: 6 UK: 6 Serbia: 6 Italy: 5 Romania: 5 France: 2 (Eurostat)

ale to mnie nie pociesza... a zasmuca, że Europa tak się cofa. Np. Francja - niby kolebka europejskiej kultury...

Może trzeba oddać sprawiedliwość wskazując, że sporo czytamy w komputerze (np. ty teraz). na urządzeniach mobilnych. Taki sposób czytania odbywa się jednak w trybie dorywczym, pospiesznym i narażonym na różne rozpraszacze.

Podobnie jest z zalewem różnych czasopism, w większości o błahych treściach, wręcz tabloidowych. Trudno to zaliczyć do czytelnictwa.

Na tym tle pochwalić można kilka inicjatyw. Nie mam na myśli tych odgórnych i rządowych, bo ani akcja Czytaj dziecku codziennie ani działania Instytutu Książki jakoś dotąd nie poprawiają tego obrazu.

Pojawiają się za to działania oddolne, społeczne i prywatne
Pewnie zauważyłeś, że w niektórych kawiarniach i podobnych lokalach właściciele zachęcają klientów by spędzali tam czas... instalując regały z książkami.
Spotykamy coraz więcej (oceniam z perspektywy Warszawy) punktów wymiany książek. Są to różne skrytki, pudła i półki na ulicach, gdzie możesz za darmo wziąć książkę i zostawić swoją przeczytaną lub wg ciebie zbędną w domu.

W mojej okolicy aktywne działa Fundacja Zmiana, która ma przynajmniej dwie akcje: Biblioteki Sąsiedzkie i Książki w Pudle
Biblioteki Sąsiedzkie to projekt ogólnopolski, który działa od lipca 2012r. Rozpowszechnia oddolne formy tworzenia bibliotek – jako miejsca nie tylko zbioru książek, ale centra sąsiedzkie, gdzie książki są pretekstem do dyskusji i dalszych działań w małych społecznościach.
Biblioteki Sąsiedzkie to inicjatywa społeczna. która nie korzysta z żadnych stałych dotacji na bieżącą działalność.

W inicjatywie Książki w Pudle, chociaż może się to kojarzyć z owymi pudełkami na ulicy, chodzi o zbieranie książek do bibliotek w zakładach karnych.
"... celem jest, spójna z światem zewnętrznym, edukacja czytelnicza w zakładach karnych w Polsce. Czytanie, pisanie, opowiadanie, to aktywności dostępne dla każdego, od zaraz. Czytając, osadzeni znajdują klucz, który ich umysły wyprowadza poza mury więzienia. Czytanie rozwija komunikatywność, kreatywność i wyobraźnię, poszerza zasób słownictwa, poprawia pamięć i koncentrację,  ale przede wszystkim ma ogromny wpływ na proces resocjalizacji. Słowo daje wolność i zrozumienie swojego losu."
Niezależnie, Fundacja Zmiana udostępnia bezpłatne książki w paru miejscach Warszawy poprzez ekspozycje regałowe.
Także niektóre biblioteki urządzają cykliczne lub stałe pozbywanie się starszych lub nadmiarowych zapasów książek, które można sobie wziąć.
Tak więc "strzechy" mają różne oblicze.
Niewątpliwie także pojedynczy autorzy byliby szczęśliwi gdyby i ich książki trafiały do czytelników.
Pomyślmy zwłaszcza o tych, którzy już nie mogą czynnie działać na tę rzecz - odeszli i zostali w dużej mierze zapomniani.
Przykładem jest Stefan Garczyński (nie ten poeta romantyczny, ale pisarz drugiej połowy XX w.)
W tym duchu wskrzeszenia pamięci i dzieł realizuję projekt przedstawiony na stronie www.StefanGarczynski.pl.

Komunikuję, że właśnie udostępniłem trzeciego ebooka - tym razem na podstawie książki "Razem, ale jak?". Jest darmowy jak i pozostałe.
Jest przede wszystkim książką dla młodzieży. Można ją traktować jako elementarz savoir-vivre, ale nie w szerokim zakresie wszelkiego dobrego zachowania, ale w dziedzinie, która jest bodajże najważniejsza i najbardziej dziś istotna – komunikacji międzyludzkiej.
Jak zjednywać sobie przyjaciół, jak się zaprezentować, a nawet błyszczeć, jak przezwyciężać nieśmiałość i inne swoje wady, jak ciekawie rozmawiać, jak mieć czas na wszystko – to tematy przydatne prywatnie i zawodowo. Savoir-vivre nabiera tu dosłownego znaczenia, zbliża się do pojęcia samokształcenia i samorozwoju.
Więcej o książce i jak ją pozyskać na stronie http://stefangarczynski.pl/utwory/razem-ale-jak/.
Zapraszam!
Leszek Korolkiewicz