Okazje dnia

środa, 2 stycznia 2019

Książki N. D. Walscha jeszcze nie wydane w Polsce cz. 5


Przypominam - komentuję krótko angielskie pozycje autora jeszcze u nas nie przetłumaczone i nie wydane.
Na dziś mamy zatem następującą "mapę" części cyklu:


4. O książce Recreating yourself (Stwarzanie siebie od nowa).

Obecnie o What God Wants. A Compelling Answer to Humanity's Biggest Question. (Czego chce Bóg. Przekonująca odpowiedź na największe pytanie ludzkości.)


Z noty wydawniczej


Ta książka, od autora fenomenalnego bestsellera New York Times Conversations with God, jest niebezpieczna. Czemu? Ponieważ z zaskakującą świeżością odkrywa najważniejsze pytanie, jakie można zadać - i oferuje z zapierającą dech w piersiach odwagą najbardziej niezwykłą odpowiedź, jaką można sobie wyobrazić.

Ta odpowiedź jest tak rewolucyjna teologicznie i duchowo wzmacniająca, że ​​może zmienić bieg ludzkiej historii. Jeśli ją przyjmiesz, to na pewno zmieni twoje życie.

Są ludzie i instytucje na świecie, od dawna na stałe i długo u władzy, które nie chcą żadnego z tych rezultatów. Wolą, żebyś teraz odłożył tę książkę.

CZEGO BÓG OCZEKUJE to najważniejsze pytanie ludzkości. Przez stulecia - a nawet przez tysiąclecia - nasz gatunek starał się ustalić, co sprawia, że ​​jesteśmy w dobrych stosunkach z Bogiem, zdobywając dla nas miejsce w królestwie Bożym po naszej śmierci, przynosząc nam dobre życie tutaj, na ziemi. Teraz, w zaskakująco przejrzystym, bezpośrednim i prostym tekście, Neale Donald Walsch dostarcza odpowiedzi, która pasuje do wszystkich religii, a ostatecznie przekracza je.
------

Neale (NDW) tak komentuje tę książkę na pewnym portalu:

Czasami dostaję notatki od ludzi zastanawiających się, po pierwsze, nawet czy istnieje "Bóg", a po drugie, jeśli istnieje Bóg, czego Bóg chce.
Wielu ludziom powiedziano, że to, co Bóg chce, jest dla życia szkołą, miejscem nauki, czasem testowania, krótką i cenną możliwością przeniesienia duszy z powrotem do nieba, z powrotem do Boga, skąd przyszła.
Wielu ludziom powiedziano również, że kiedy kończy się życie, zaczyna się prawdziwa radość. Całe życie powinno być uważane za preludium, wstęp, platformę, na której zbudowane jest doświadczenie duszy w wieczności. Dlatego życie powinno być prowadzone z okiem skierowanym na życie pozagrobowe, ponieważ to, co jest zdobyte, będzie doświadczane na zawsze.

Większość ludzi wierzy również, że to, czego Bóg chce, pozwala ludziom zrozumieć, że życie składa się z tego, co ludzie widzą, słyszą, smakują, dotykają i wąchają - i nic więcej.

Jeden z rezultatów tego nauczania: Ludzie uważają, że życie nie jest łatwe, ani nie powinno być. To ciągła walka. W tej walce wszystko, co nie jest postrzegane przez pięć zmysłów, uważane jest za "nadprzyrodzone" lub "okultystyczne", a zatem zalicza się do kategorii "handlu z diabłem" i "dziełem szatana".

Ludzie walczą o powrót do Boga i do łask Bożych. Walczą o powrót do domu. Na tym polega życie. Chodzi o walkę duszy, żyjąc w ciele, aby wrócić do domu, aby powrócić do Boga, od którego zostało oddzielone.

Większość ludzkich religijnych perswazji skupia się mocno na Niebie i Piekle. Ci, którzy wierzą, że "dostanie się do Nieba" jest ostatecznym Celem Życia, i którzy prawdziwie i gorliwie wierzą, że mogą zagwarantować sobie wejście do Nieba, wykonując pewne rzeczy podczas pobytu na ziemi, będą oczywiście starali się robić te rzeczy.
Upewnią się, żeby spowiadać się regularnie ze swych grzechów, i ich rozgrzeszenia są aktualne, więc jeśli umrą nagle, ich dusza będzie gotowa na Dzień Sądu. Będą pościć godzinami, dniami lub tygodniami, podróżować w pielgrzymkach do odległych świętych miejsc, chodzić do kościoła, świątyni, meczetu lub synagogi co tydzień, składać dziesięcinę (10% swoich dochodów), jeść lub nie jeść pewnych pokarmów, nosić lub nie nosić pewnych ubrań, powiedzieć lub nie mówić pewnych słów i angażować się we wszelkiego rodzaju rytuały i obrzędy.

Będą przestrzegać zasad swojej religii, będą szanować zwyczaje swojej tradycji wiary i będą postępować zgodnie z instrukcjami ich duchowych przywódców, aby pokazać Bogu, że są godnymi osobami, tak, że miejsce będzie dla nich zarezerwowane w Raju.

Jeśli są wystarczająco zestresowani i wystarczająco uciskani i wystarczająco nieszczęśliwi, niektórzy ludzie skończą nawet swoje życie i zabiją innych ludzi - w tym całkowicie niewinnych i absolutnie niczego nie podejrzewających - za obietnicę nagrody w niebie.

(Jeśli obiecaną nagrodą są 72 czarnookie dziewice, z którymi można spędzić całą wieczność, i jeśli chodzi o ludzi, którzy są 18 do 30-letnimi mężczyznami z małą szansą na przyszłość i obskurną, ubogą, pełną niesprawiedliwości teraźniejszością, szanse na wykonanie tak niezwykle destrukcyjnej decyzji wzrosną dziesięciokrotnie.)

Zrobią to, ponieważ wierzą, że to jest to, czego chce Bóg.

Ale czy to prawda?

Wierzę, że jedną z najważniejszych książek, jakie kiedykolwiek mi dano, był tekst: "Co chce Bóg". ...
Mówi się nam, że kiedy naprawdę zrozumiemy, czego Bóg chce, "ludzie będą wiedzieć, że odpowiedź brzmi: nic, nic w ogóle; jak Bóg może chcieć czegoś, gdy Bóg ma i JEST, wszystkim czego Bóg mógłby chcieć?

Kiedy się o tym dowiemy, zrozumiemy, że życie nie jest szkołą, nie jest też czasem testowania. Jeśli Bóg nie chce niczego, nie ma powodu do testu. Jeśli ludzie są Jednym z Bogiem, nie ma się czego uczyć, trzeba tylko pamiętać o tym, co zostało zapomniane.

Ludzie zrozumieją także, że życie nie jest ciężką próbą, podczas której dusza stara się powrócić do Boga, ale raczej jest procesem ciągłym, poprzez który dusza pragnie poznać Boga, potem wzrastać, rozszerzać się i doświadczać więcej tego, co się dzieje, co jest. Oczywiste będzie również, że proces ten, zwany ewolucją, nigdy się nie kończy, ale jest doświadczany przez duszę wiecznie, na różnych poziomach i w różnych formach życia.

Ludzie zrozumieją również, że życie nie ogranicza się do tego, co może być postrzegane przez pięć zmysłów, ale ma szerszy zakres i głębszy wymiar niż ludzie wyobrazili sobie na początku lub kiedykolwiek w religii.

Jeden z rezultatów tego nauczania: Znacznie więcej uwagi zostanie poświęcone temu, co nie jest postrzegane przez pięć zmysłów, a to będzie podstawą nowego rozumienia życia i tego, jak może ono być najradośniej i cudownie doświadczone.

Życie nie będzie przeżywane z nakierowaniem na życie pozagrobowe, ale z myślą o tym, co jest tworzone, wyrażane i doświadczane na wielu poziomach postrzegania w Świętym Momencie Teraz. Ludzie będą coraz bardziej świadomi tego, że "teraz" jest jedynym czasem.

Życie nie będzie doświadczane jako walka lub wysiłek, aby "wrócić do domu" do Boga, ale raczej jako swobodne wyrażanie własnej wewnętrznej natury, która jest nieograniczona i boska.

"Dojście do nieba" nie będzie już ostatecznym celem w życiu. Tworzenie nieba, gdziekolwiek jesteś, będzie postrzegane jako główny cel. Aby tego doświadczyć, ludzie nie będą musieli wyznać żadnych grzechów lub podróżować w pielgrzymkach lub regularnie odwiedzać miejsca kultu religijnego lub dawać dziesięciny lub wykonywać jakiś szczególny rytuał lub działanie - chociaż mogą wybrać dowolną z tych rzeczy, jeśli podoba im się to lub pomaga przypomnieć im, kim są w relacji z Bogiem, lub pomaga im pozostać w związku z ich celem.

Z powodu ich głębszego zrozumienia i bogatego osobistego doświadczenia życia jako zjednoczonego pola, dla ludzi wszędzie życie samo stanie się główną wartością i rdzeniem, wokół którego obraca się całe duchowe zrozumienie i ekspresja.

Nie wiemy, jak długo potrwa nasze życie. Nasz czas na tej planecie może się skończyć jutro. Ponieważ tak jest, pragnę, z mojej strony, wykorzystać każdą dostępną chwilę, każdą minutę, każdą sekundę, aby żyć tak bogato, jak tylko potrafię, tak dokładnie, jak tylko mogę, realizując w najwyższym stopniu w jakim jestem w stanie osiągnąć najlepszą wizję, którą kiedykolwiek miałem o tym, kim jestem.

Chcę zademonstrować Boga na ziemi, we mnie, przeze Mnie, jako we mnie. Nawet jeśli nie ma "Boga", nawet jeśli "wszystko wymyślę", może istnieć lepszy sposób życia; bardziej celowy, przyjemniejszy sposób poruszania się po dniach i nocach swojego istnienia...

Tak więc dzisiaj, w każdej chwili, z każdą decyzją o tym, co będę jeść, co będę nosił, co będę myśleć, co powiem, co zrobię - zamierzam zadać sobie pytanie: Jeśli Bóg byłby tutaj teraz pracując we mnie, przeze mnie, jako ja, co Bóg by teraz zrobił?

Chcesz dołączyć do mnie w tym eksperymencie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz, odpowiadam okresowo. Mój komunikator: http://bit.ly/ToJestWOW